Felietony

Tutaj nikt nie jest normalny

Czy bycie normalnym jest czymś, czego oczekuje od nas reszta świata? Zapewne tak, ale czy na pewno warto być w tym świecie „normalnym”? Od młodego wciskają nam kit, żeby nie odstawać od reszty, żeby wpasować się w jakoś w społeczeństwo, ale czy bycie szarym trybikiem ma większy sens? Czy tłamszenie własnej psychiki i wyrażania siebie rzeczywiście ma tak zbawienny wpływ?

Tradycja vs. Szaleństwo

Nie ma nic piękniejszego, niż kultywowanie tradycji chciałoby się powiedzieć. Świat jednak idzie mocno do przodu. Owszem powrót do „korzeni” czy to mentalnych, czy kulturowych ma swoje zalety, nostalgię i wyciska tę łezkę z oka. Niestety, jeśli nie idziemy naprzód, to chcąc nie chcąc, cofamy się. Złotym środkiem mogłoby być wplecenie elementów tradycji w obecną rzeczywistość, ale  wydaje mi się to niemal ekstremalnym wyzwaniem. Żyjemy w czasie, kiedy skaczemy z jednej skrajności w drugą. Albo pławimy się totalnie w tradycji i chełpimy się nią po uszy, albo chowamy ją do szafy, ryglujemy i po nocy zakupujemy owy mebel w ogródku, by nikt nie widział. 

Już od jakiegoś czasu panuje przekonanie, że bycie szarym człowieczkiem jest po prostu faux-pas i żeby pokazać światu swoja osobowość musisz być ORYGINALNY! Jednak czy nie zaczęliśmy mieszać oryginalności z przesadyzmem zakrawającym na szaleństwo? 

Przeszukując różne kanały na YT czy Insta, które z początku mnie zainteresowały (książki, autorzy, tematyka z tym związana), z biegiem czasu stały się dla mnie niemal identyczne. Jest zaledwie kilka dobrych kanałów czy kont, które w swojej promocji nie przekroczyły granicy medialnego szaleństwa dla popularności. To tak jak z tymi wszystkimi pannami, które chcąc przyciągnąć followersów, niemal wszystkie upodobniły się do siebie, bo to się sprzedaje. Ładny obrazek, krzykliwe hasełko, żeby zszokować i ot 5 minut sławy. 

Znaleźć swój balans

Zaczęłam swoją drogę związaną z publikacją książki i mam to szczęście, że osoby, z którymi to robię, owszem są pokręcone. Jednak to „pokręcenie” jest z tego typu, który bardzo lubię – naturalne, z pazurem i przede wszystkim pomysłem na siebie -. Nie ma tam bezmyślnego kopiowania czy robienie show pod publiczkę. „Szaleństwo” w tym przypadku jest całkowicie na miejscu i na prawdę rozmawiając z tymi osobami, wiesz, że to luźne podejście czy humor są szczerze i pozytywnym nastawieniem. Owszem czasami spina każdemu się zdarzy, jednak popadanie w obłęd dla „lajków” to już jakieś uzależnienie. 

Cenię i uwielbiam w ludziach to szaleństwo, ale to pozytywne, kreatywne, kiedy wiesz, że nie jest to od początku do końca wyreżyserowane. Kiedy wiesz, że rozmawiasz z człowiekiem, a nie z „księgowym”, który wylicza, ile może z Ciebie wyciągnąć followersów. 

Ogromnie ściskam Was moi Kochani zakręceni, gdzie Wasza oryginalność jest na tym naturalnym poziomie bez spiny! 🙂 

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: